Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 lipca 2019

Naturalny sposób na obniżenie gorączki.

Termometr, Gorączka, Numer, Strony, Tło




  Stan gorączki, to naturalny skutek wysiłku, jaki podejmuje organizm, aby ograniczyć ilość czynników patogennych w naszym ciele. Jest to podstawowy mechanizm obronny, którego nie powinniśmy zbyt wcześnie hamować. Przy podwyższonej temperaturze bowiem, limfocyty są w stanie skuteczniej zwalczać patogeny i organizm skuteczniej oczyszcza swoje środowisko wewnętrzne przez zmianę warunków na niekorzystne dla patogenów.

 
  Celowo nie piszę, że organizm "walczy", bo raczej przywraca równowagę wewnętrzną. Czasem, choroba to stan nadmiernego namnażania się mikroorganizmów, które są w nas  przez całe życie, a które z różnych powodów otrzymały szansę szczególnie intensywnie się mnożyć.
 
  Jeśli gorączka zacznie jednak mocno dokuczać, np. zacznie przekraczać 39 st., objawy staną się uciążliwe i zaczniemy marzyć o chwili wytchnienia, możemy sami próbować obniżyć temperaturę naturalnymi metodami.


Kostki Lodu, Lód, Wody, Zimno, Zamrożone



   Kompresy, chłodzenie dłoni lub stóp, karku i czoła - to łagodne i znane wszystkim metody. Jednak krótkotrwałe i wymagające powtarzania niemal ciągłego.

 Natomiast skuteczny i sprawdzony sposób jest zaczerpnięty z medycyny chińskiej i koresponduje z metodą klawiterapiiTemperatura ciała, czasem już w dwie minuty spada o 1,5 do 2 stopni.
 
  Co robimy? Uciskamy wskazany punk, odpowiednio na obu stopach przez maksymalnie 2 minuty. Upewnimy się, że trafiliśmy w odpowiednie miejsce, jeśli odczujemy je jako bolesne, wrażliwe - w trakcie jego stymulacji. Możemy użyć własnych palców, którymi ugniatamy w zaznaczonym obszarze, drobnymi ruchami krocząc by znaleźć najbardziej bolesny punkt. Możemy użyć też np. wykałaczek, patyczków do szaszłyków. Ja oczywiście używam klawików.


















  Punkt ten w medycynie chińskiej (za książką RENESANS AKUPUNKTURY Zbigniewa Garnuszewskiego, Wyd. Sport i Turystyka) nazywa się DADU i znajduje się na przyśrodkowym brzegu palucha ok. 5 mm od stawu śródstopno-palcowego (tego, którego najczęściej dotyczy problem haluksu).

  Atlas ten podaje wskazania dla użycia tego punktu, m.in.: wzdęcia brzucha, wymioty, choroby gorączkowe, nerwica wegetatywna i lękowa oraz depresyjna, charakteropatia u dzieci - szczególnie tych określanych terminem "dzieci z ADHD".

  Jeśli temperatura nie spadnie - a może tak się zdarzyć, daj sobie kwadrans - ciało może zareagować z opóźnieniem i/lub powtórz zabieg za jakiś czas. Jeśli się uda obniżyć gorączkę - unikniesz łykania chemicznych środków przeciwgorączkowych i nie zaburzysz naturalnych mechanizmów zdrowienia - a to spory sukces.
















Autor: Łukasz Michewicz


poniedziałek, 21 stycznia 2019

Glutation nasz najsilniejszy sprzymierzeniec.





 












 

       Rozwój cywilizacji to nie tylko rozwój nowych dziedzin nauki, technologii, kultury i sztuki, które czynią nasze życie łatwiejszym i przyjemniejszym. Rozwój ten niesie ze sobą również wiele zagrożeń, głównie za sprawą zanieczyszczenia środowiska, a przede wszystkim żywności. Wraz z żywnością, powietrzem i wodą do naszego organizmu dostarczane są potężne ilości związków chemicznych, a te z kolei są przyczyną mnożenia się ogromnych ilości wolnych rodników, które odpowiadają za starzenie się naszego organizmu oraz za powstawanie wielu chorób. Na szczęście organizm człowieka nie pozostaje zupełnie bezbronny w obliczu szkodliwych czynników. Naszymi sprzymierzeńcami są przeciwutleniacze pochodzenia zewnętrznego i wewnętrznego.


 Najpotężniejszym z przeciwutleniaczy wewnątrzkomórkowych jest glutation - GSH. 


   Glutation to białko zbudowane z trzech  aminokwasów - glutaminy, cysteiny i glicyny. Występuje we wszystkich organizmach roślinnych i zwierzęcych. Znaczenie GSH dla naszego organizmu jest ogromne. Obniżenie jego poziomu zagraża nie tylko zdrowiu, ale i życiu, a badania wskazują, że jego niski poziom towarzyszy ponad dwustu jednostkom chorobowym. Między innymi chorobom autoimmunologicznym (SM, choroby tarczycy, łuszczyca, cukrzyca, reumatoidalne zapalenie stawów), a także chorobom układu krążenia, chorobom neurodegeneracyjnym, jak Parkinson i Alzheimer,  wysokiemu poziomowi cholesterolu. Coraz głośniej mówi się o tym, że  badanie jego poziomu we krwi powinno wejść do zestawu obowiązkowych badań laboratoryjnych, gdyż w wielu przypadkach ustabilizowanie jego poziomu może niwelować choroby.



  GSH wspomaga układ immunologiczny



  Wspiera rozmnażanie się limfocytów odpowiedzialnych za zwalczanie wirusów i bakterii. Pełni w komórkach funkcję porządkową, usuwając z nich wszelkiego rodzaju "odpadki", przywracając  tym samym zdrowie i pełną sprawność.






   Działa odtruwającą 



  Główną siedzibą GSH jest wątroba, w której neutralizuje on wolne rodniki, pestycydy, metale ciężkie i inne toksyny. Wiążąc się z nimi pozbawia je szkodliwych właściwości, a po zneutralizowaniu są one usuwane z komórki, a następnie z organizmu z moczem i żółcią. Bardzo ważne jest aby w czasie kuracji nowotworowej utrzymywać wysoki poziom GSH, ponieważ zabezpiecza on komórki przed niszczącym działaniem chemioterapii.



Flavon Green
Regeneracja wątroby i naturalne źródło prekursorów cysteiny


Jest najpotężniejszym przeciwutleniaczem i działa regenerująco na witaminy przeciwutleniające C i E



  Jako najsilniejszy przeciwutleniacz broni nasz organizm przed stresem oksydacyjnym. Obniżenie jego poziomu prowadzi do wielu chorób i przedwczesnej śmierci, a jego obecność jest gwarantem naszego życia. Glutation nie może jednak pełnić swojej ochronnej roli bez  zewnętrznych przeciwutleniaczy witamin C i E, natomiast jego obecność warunkuje oraz zwiększa ich  ochronne działanie. Pozostałymi związkami istotnymi dla funkcjonowania glutationu są: selen, kwas foliowy oraz witaminy B1, B2, B12 .

  W normalnych warunkach glutation jest wytwarzany w wystarczającej ilości. Niestety starzejący się organizm, w trakcie choroby lub poddany stresowi ma znacznie zmniejszone ilości glutationu i należy wówczas zwiększyć dostarczanie przeciwutleniaczy zewnętrznych oraz związków, które nie tylko działają ochronnie, ale również stymulują wytwarzanie GSH. 

   Nie możemy niestety korzystać z glutationu zawartego w pokarmach - surowych warzywach, owocach, czy mięsie. Glutation pochodzenia zewnętrznego nie przekracza bowiem bariery przewodu pokarmowego i ulega strawieniu do tworzących go aminokwasów. Z tą myślą powstało wiele suplementów zawierających aminokwasy, składowe glutationu. Najważniejszym z nich jest L- cysteina, ale niestety jej suplementacja nie wykazuje trwałego i skutecznego działania.  Zanim bowiem zasili komórki jest w większości unieszkodliwiona przez wolne rodniki. Poza tym z łatwością można ją przedawkować i wówczas ma działanie toksyczne.



Flavon Joy
Źródło witaminy C, antyoksydantów i naturalnej kurkumy



  Co zatem zrobić aby zasilić organizm bezpieczną cysteiną, a w rezultacie glutationem?


  Należy dostarczać do organizmu pokarmy, które zawierają prekursory cysteiny. Można je odnaleźć w czosnku, cebuli, kapuście, brokułach, szpinaku, pomidorach, burakach, fasoli, kurkumie, orzechach włoskich, a także jajach, mięsie kurcząt oraz serwatce mleka krowiego. Bardzo ważne jest również zadbanie o mikrobiotę naszych jelit, ponieważ to ona odpowiada za produkcję acetylocysteiny, prekursora cysteiny.

  Obok cysteiny bardzo ważne jest aby dostarczać do organizmu witaminy C i E. Pierwsza znacznie podnosi poziom glutationu we krwi oraz komórkach układu odpornościowego. Natomiast druga nie tylko zwiększa jego poziom, ale i skuteczność działania.

  Bardzo ważna jest również podaż selenu, który zarówno sam wykazuje działanie ochronne  (antynowotworowe) na nasze komórki,a poza tym stanowi ważny element peroksydazy glutation. Występuje on w glebie, a jego przyswajalność wymaga powiązania ze związkami wchodzącymi w skład warzyw. Można go odnaleźć w orzechach, cebuli, czosnku, brokułach, żeń-szeniu, natce pietruszki, pestkach słonecznika, a także jajach, podrobach i mięsie.



Flavon Green+
Źródło witamin, antyoksydantów i prekursorów cysteiny.




  Wiadomo, że samego glutationu nie można skutecznie suplementować, ani zjadać takiej ilości pokarmów, które zadbałyby o jego właściwy poziom. Istnieją na szczęście preparaty, które łączą niezbędne witaminy i minerały stymulujące produkcję glutationu oraz wzbogacające mikroflorę jelit. Dosyć popularnym i sprawdzonym suplementem jest FLAVON, który łączy synergicznie naturalne, czynne biologicznie składniki z roślin i dzięki swojej żelowej konsystencji zapewnia niemalże 100% wchłanialność.












                       

                                                   




Autor: Bożena Małachowska


PRZECZYTAJ KONIECZNIE:
Poglądy autora na sposoby odzyskiwania zdrowia oparte są o publikacje naukowe oraz badania. Autor nie ponosi odpowiedzialności za to, w jaki sposób zawarta tu informacja zostanie odebrana lub wykorzystana. Tak wiec nie namawiam Cię do niczego, i cokolwiek zrobisz w nawiązaniu do wykorzystania treści opracowania, robisz z własnej woli i na własną odpowiedzialność. Rekomenduje Ci również przed podjęciem decyzji o sposobie oraz metodzie leczenia skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą.

piątek, 16 listopada 2018

Tlen. Przyjaciel, czy wróg.





    Tlen jest pierwiastkiem niezbędnym dla funkcjonowania każdego organizmu żywego. Potrzebujemy go do wszystkich czynności życiowych - do wzrostu i rozwoju, do pracy mięśni, trawienia, a nawet do myślenia. Dostawcą tlenu i substancji odżywczych jest krew, która autostradami tętnic i żył wędruje po naszym organizmie.  Jednak w przypadku chociażby  niedrożności tętnic, nieodżywione, a przede wszystkim niedotlenione komórki, zaczynają się dusić i obumierać. Niedokrwienie komórek odbija się na działaniu wszystkich narządów, serca, nerek, kończyn. Jednak najbardziej wrażliwy jest nasz mózg, w którym z powodu krótkiego niedotlenienia zachodzą nieodwracalne zmiany.


Nasz organizm nieustannie potrzebuje być zatem zaopatrywany w tlen. Najbardziej jednak podczas wzmożonego wysiłku, a najlepiej o tym wiedzą sportowcy. Podczas rywalizacji sportowych u reprezentantów sportów wytrzymałościowych, toczy się ciągła "walka o tlen". Zawody wygrywa ten, który przez dłuższy okres czasu np.biegu, będzie w stanie pozyskać odpowiednią ilość tlenu potrzebną do pracy mięśni.






    Musimy sobie jednak zdawać sprawę, że tlen, który daje życie i podnosi wydolność naszego organizmu, jednocześnie przybliża nas do śmierci. Negatywne działanie tlenu można zaobserwować na przykład na karoserii samochodu, która zaczyna rdzewieć, czyli utleniać się. Podobny proces jest widoczny również w organizmach żywych np. w roślinach, a  także innych składnikach pokarmowych. Pod wpływem tlenu warzywa zaczynają zmieniać kolor, ich skórka się marszczy i tracą wiele składników odżywczych. Podobnie dzieje się z organizmem człowieka, który pod wpływem tlenu zaczyna "rdzewieć", a jego komórki starzeją się i obumierają. Dzieje się tak za sprawą "wolnych rodników", które są produktem ubocznym procesu oddychania komórkowego. Nie wszystkie oczywiście szkodzą naszemu organizmowi, ale ich nadmiar prowadzi do uszkodzenia komórek, powstawania procesów zapalnych, a w rezultacie wielu poważnych chorób. Dzieje się tak w sytuacji, kiedy w naszym organizmie dochodzi do zjawiska "stresu oksydacyjnego", czyli przewagi liczebnej wolnych rodników nad przeciwutleniaczami. Na zagrażającą nam kumulację wolnych rodników ma wpływ wiele czynników. Starzenie się, nadmiar promieni słonecznych, zanieczyszczenie powietrza, skażona żywność, stres, niewłaściwe odżywianie itd. Czyli wszystkie czynniki z jakimi mamy do czynienia niemalże na co dzień.


Znalezione obrazy dla zapytania zardzewiały samochód


     Należałoby zatem z dużą ostrożnością podchodzić do tak popularnych "tlenoterapii" i stosować je tylko w uzasadnionych przypadkach. Komory hiperbaryczne to ogromny sukces współczesnej medycyny i ich działanie jest doskonałe w przypadku leczenia wielu chorób. Jednak należy długofalowo spojrzeć na działanie zwiększonej podaży tlenu do organizmu i jednocześnie niwelować skutki uboczne podawaniem odpowiedniej dawki przeciwutleniaczy.

    Od wieków ludzie szukali sposobu na powstrzymanie procesów starzenia się żywności wystawionej na działanie powietrza. Pierwsze próby polegały na stosowaniu olejów roślinnych i to z dużym sukcesem. Wiele lat jednak zajęło naukowcom odkrycie, że stoją za tym związki fenolowe, potężne przeciwutleniacze. Przez wieki naukowcy walczyli z powietrzem, ale wciąż nie zdawali sobie sprawy, że za starzenie się żywności odpowiadają wolne rodniki, czyli związki pochodzące od tlenu. Dopiero w drugiej połowie XX wieku do naukowców dociera fakt, że wolne rodniki powstają również w ludzkim organizmie i są odpowiedzialne za procesy starzenia się. Zaczęto wreszcie szukać sposobu na powstrzymanie tego procesu. I tutaj zaczyna się prawdziwa era przeciwutleniaczy, związków roślinnych, które powstrzymują wolne rodniki przed nadmierną ich produkcją. Dla każdego z nas może stać się łatwe zrozumienie tego procesu, dzięki prostemu eksperymentowi. Wystarczy skropić sokiem z cytryny przekrojone jabłko, a spowodujemy, że proces utleniania (objawiający się ciemnieniem owocu) zostanie zatrzymany. Witamina C bowiem jest uznawana za jeden z najpotężniejszych przeciwutleniaczy, który równie doskonale konserwuje nasze komórki.



    Od kiedy teoria wolnych rodników jako wyjaśnienie istoty starzenia się i częstszej zapadalności na choroby została zaakceptowana przez środowiska naukowe, zaczęły się intensywne badania nad szukaniem najlepszych połączeń przeciwutleniaczy. Ogromne sukcesy w tej dziedzinie odniósł węgierski naukowiec profesor Zoltan Dinya, który poświęcił całe życie na badanie wpływu związków roślinnych na organizm człowieka. Wynikiem jego pracy stały się produkty Flavon, które w swoim składzie zawierają ogromną ilość przeciwutleniaczy i są unikatowe w skali światowej. 






Autor: Bożena Małachowska


PRZECZYTAJ KONIECZNIE:
Poglądy autora na sposoby odzyskiwania zdrowia oparte są o publikacje naukowe oraz badania. Autor nie ponosi odpowiedzialności za to, w jaki sposób zawarta tu informacja zostanie odebrana lub wykorzystana. Tak wiec nie namawiam Cię do niczego, i cokolwiek zrobisz w nawiązaniu do wykorzystania treści opracowania, robisz z własnej woli i na własną odpowiedzialność. Rekomenduje Ci również przed podjęciem decyzji o sposobie oraz metodzie leczenia skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą.





piątek, 28 września 2018

Dieta śródziemnomorska ratunkiem dla mózgu.





 Zdrowie naszego organizmu w dużej mierze zależy od naszej diety, czyli od tego, czym karmimy naszą mikrobiotę jelitową. Spróbujmy znaleźć odpowiedz na pytanie w jaki sposób dieta kształtuje  nasze zdrowie, a przede wszystkim jaki ma wpływ na nasz mózg.


 Mikrobiom jelitowy zmienia się pod wpływem składników odżywczych zawartych w pożywieniu, ale i ich składu chemicznego w postaci leków, pestycydów i chemikaliów. To w jelitach za sprawą nieustannej pracy mikriobiomu, powstaje  kilkaset tysięcy metabolitów, w tym hormonów i neuroprzekaźników,  które bezpośrednio wywierają wpływ na komórki naszego ciała, w tym na układ nerwowy i mózg. Dlatego tak ważne jest to, co jemy, bo od tego jaka dieta dominuje w naszym życiu wiele zależy.

                    Dlaczego dieta bogata w tłuszcz zwierzęcy może szkodzić mózgowi?


   Okazuje się, że dieta zawierająca tłuszcz zwierzęcy przełącza układ odpornościowy w jelitach na tryb zapalenia. W konsekwencji powoduje, że system przesyłania informacji między jelitami a mózgiem ulega zaburzeniu. A co za tym idzie mózg nie dostaje w odpowiedniej chwili informacji o sytości, a stąd prosta droga do otyłości, a także wielu innych chorób. Zagrożony jest również sam mózg. Po tłustym posiłku w całym organizmie podnosi się we krwi poziom cząsteczek zapalnych, które pokonując wszelkie bariery trafiają do mózgu. Następnie wchodzą w kontakt z jego układem odpornościowym, czyli komórkami glejowymi, a one same zaczynają wytwarzać cząsteczki zapalne ukierunkowane na komórki nerwowe mózgu.

   Zagrożenia spowodowane spożywaniem tłuszczu zwierzęcego mają również ogromny związek z warunkami, w jakich są hodowane zwierzęta. Nienaturalne warunki oraz  nieodpowiednie pożywienie wywołuje u zwierząt stres i stany zapalne, które są leczone za pomocą antybiotyków. Te wszystkie czynniki powodują zaburzenie w stanie mikrobioty i funkcji osi móg-jelita u zwierzą, a potem u nas. Niestety smutne jest również to, że rośliny także nie są wolne od wpływu przemysłu. Atakowane różnymi środkami chemicznymi trafiają na nasze stoły już nie jako pełnowartościowe. Trudno znaleźć warzywa lub owoce o składzie zbliżonym do tych sprzed lat i to nie tylko za sprawą chemikaliów, ale i ingerencji inżynierii genetycznej. Wszystko to przekłada się na całe nasze środowisko i na nasze zdrowie. Niestety wraz z rozwojem cywilizacji rośnie również liczba chorób, które dawniej nie występowały lub były rzadkością.

   Gdyby tego było mało to jeszcze do produkcji pożywienia wykorzystywane są różnego rodzaju chemikalia dla podniesienia smaku, czy trwałości. I tak sztuczne słodziki, emulgatory spożywcze, czy gluten zmieniają naszą mikrobiotę powodując wzrost liczby cząsteczek zapalnych, a także zaburzając właściwą komunikację w osi mózg-jelita.

  To wszystko brzmi bardzo pesymistycznie, ale jest światełko w tunelu. Wiem, że trudno jest walczyć z rozwojem cywilizacji i przemysłu spożywczego. Do tego jest niezbędna determinacja i zmiana nie tylko diety, ale i stylu życia. Ratunek upatrywany jest przede wszystkim w diecie śródziemnomorskiej, a jej stosowanie pokazuje, jak pozytywny wpływ ma ona na nasz organizm, a najbardziej na mózg. U osób,które restrykcyjnie jej przestrzegają, spożywając więcej ryb niż mięsa, zauważono znaczną poprawę zdrowia, a nawet większą objętość niektórych obszarów mózgu.

                              Czym się charakteryzuje dieta śródziemnomorska?



- wysokim spożyciem jednonasyconych kwasów tłuszczowych (głównie z oliwy)

- codziennym zjadaniem owoców, warzyw, zbóż pełnoziarnistych, niskotłuszczowych przetworów mlecznych oraz umiarkowanej ilości wina

- cotygodniowe spożycie ryb, drobiu, orzechów i strączków

- małe ilościowo i rzadkie spożycie czerwonego mięsa

   Badacze odkryli, że główną zaletą tej diety jest duża zawartość ochronnych polifenoli i  antyoksydantów, które mają korzystny  wpływ na mikrobiotę i działają przeciwzapalne. Wspomaga ona również zwiększenie mikrobiologicznej różnorodności jelit, jej równowagę oraz zdrowie, a co za tym idzie produkcję pożytecznych cząsteczek sygnałowych, które oddziałują na nasz mózg.   Produkcja tych cząsteczek jest stymulowana również za sprawą spożywania probiotyków, których źródłem są sfermentowane  produkty takie jak kefir, jogurty, sery oraz kiszonki. Dobry wpływ  na nasz organizm mają również głodówki, dzięki którym pozbywamy się substancji szkodliwych i trujących, a także pomagają wskoczyć komunikacji  między jelitami a mózgiem, na właściwe tory. Uwolnienie  jelita na jakiś czas od tłuszczu zwierzęcego pozwala odzyskać wrażliwość na hamujące apetyt hormony i informacje  o głodzie lub sytości.

  Unikajmy zatem zbyt częstego spożywania zwierzęcego tłuszczu oraz  żywności przetworzonej, a wybierajmy produkty hodowane i uprawiane organicznie. Pamiętajmy  również aby jeść posiłki w dobrym nastroju i towarzystwie. Zadowolona  mikrobiota nie poddana pośpiechowi i stresowi, to zdrowa mikrobiota, a co za tym idzie - zdrowy mózg.

Na podstawie książki Emeran Mayer "Twój drugi mózg".

 






Autor: Bożena Małachowska



PRZECZYTAJ KONIECZNIE:
Poglądy autora na sposoby odzyskiwania zdrowia oparte są o publikacje naukowe oraz badania. Autor nie ponosi odpowiedzialności za to, w jaki sposób zawarta tu informacja zostanie odebrana lub wykorzystana. Tak wiec nie namawiam Cię do niczego, i cokolwiek zrobisz w nawiązaniu do wykorzystania treści opracowania, robisz z własnej woli i na własną odpowiedzialność. Rekomenduje Ci również przed podjęciem decyzji o sposobie oraz metodzie leczenia skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą.




środa, 19 września 2018

Jelita, twój drugi mózg.




















     Nie każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że nasze jelita są zamieszkiwane przez tryliony drobnoustrojów. Jedne są typowymi pasożytami, ale większość z nich stanowią takie, które sterują naszym organizmem. Autostradami nerwu błędnego i krwiobiegu przekazują do mózgu  ogromną ilość informacji na temat naszego samopoczucia. Okazuje się, że nie poprzestają na czystej informacji. One wręcz kształtują nasze zdrowie, nie tylko fizyczne, ale i psychiczne. Dlatego coraz częściej można usłyszeć, że jelita są naszym drugim mózgiem, ale czy aby na pewno drugim. Z racji ilości przesyłanych informacji, bo aż 90%,  to chyba jednak pierwszym.


   Dzieje się tak za sprawą owej mikrobioty, która zamieszkuje nasze jelita. Liczebnością przekracza 10 razy wszystkie komórki tworzące krew, mięśnie, kości i inne tkanki ciała, a jej waga jest porównywalna z wagą mózgu. Różnorodność oraz liczebność tej mokrobioty ma ogromny wpływ na powstawanie wielu chorób miedzy innymi Parkinsona, Alzheimera, depresji, zespół jelita drażliwego, a nawet autyzmu.

     Badania wskazują, że mikrobiom każdego z nas zaczyna się kształtować już w łonie matki, a  do trzeciego roku życia nabiera cech, które towarzyszą nam do końca życia. Stan psychiczny przyszłej mamy, to co je, a także sposób w jaki przychodzimy na świat przekłada się na stan naszej mikrobioty, która ma wpływ na  funkcjonowanie osi mózg-jelita. Mikrobiota bierze udział w bardzo ważnym procesie, a mianowicie stymuluje wytwarzanie aminokwasów umożliwiających rozwój mózgu. Dlatego tak ważne jest aby kobiety w ciąży dbały o właściwą dietę, a także stan psychiczny. Złe odżywianie oraz stres prowadzą do zaburzeń w mikrobiocie,  zmniejszając gatunek ochronnych drobnoustrojów i mnożeniu się chorobotwórczych. Niestety mikrobiota w takim składzie jest przekazywana dziecku, które w dorosłym życiu może sobie gorzej radzić z odpornością na wiele chorób. Od cukrzycy poprzez otyłość, a na zaburzeniach psychicznych kończąc. Nasza mikrobiota najintensywniej kształtuje się do trzeciego roku życia. Zarówno jej skład gatunkowy, jak i sposób funkcjonowania osi mózg-jelita. To w niemowlęctwie powstają wzorce naszych przyszłych odczuć jelitowych i to , jaki mają one później wpływ na naszą psychikę i funkcjonowanie w dorosłym życiu.   
 
  Głodne dziecko odczuwa dyskomfort w jelitach i żołądku, w którym wytwarzana jest grelina tzw. hormon głodu, który wędruje do mózgu przekazując informacje o potrzebie zaspokojenia głodu i dyskomforcie nim wywołanym. Dzięki bogatemu w pro i prebiotyki mleku matki, zaspokojony maluch odczuwa sytość i zadowolenie. Jako dorośli ludzie doświadczamy podobnych emocji związanych z głodem lub sytością po obfitym smacznym posiłku. Zapewne nieraz zdarzyło się nam podjąć niewłaściwą decyzję pod wpływem złości wywołanej dyskomfortem płynącym z pustego żołądka. To odczucia trzewne zmuszają nas do pewnych działań i zachowań oraz uczą, jak sobie radzić w świecie.

     Człowiek głodny to zły, najedzony zadowolony, a ten z zaburzeniami ze strony jelit zagubiony i skazany na stres. Zaburzenia jelitowe  mają powiązanie z nieprawidłowym funkcjonowaniem osi mózg-jelita, a doskonałym przykładem tego jest zespół jelita drażliwego. Coraz częściej spotykane schorzenie w pędzącej cywilizacji. Na powstawanie tego zespołu ma ogromny wpływ stan naszej mikrobioty dziedziczony od mamy, a także emocje, jakie nam towarzyszą w latach dojrzewania. Nasza sytuacja życiowa, kłopoty rodzinne, niewłaściwe kontakty z rówieśnikami, wywołują długotrwały stres, który ma wpływ zarówno na nasz mózg, jak i na jelita. Pod wpływem negatywnych przeżyć w naszych jelitach mnożą się drobnoustroje wywołujące stan zapalny, który powoduje ciągły dyskomfort i problemy trawienne. Coraz częściej zespół jelita drażliwego jest postrzegany już nie tylko jako choroba samych jelit. Do leczenia włącza się terapie, które niwelują stres, a do diety pożywienie wzbogacone w kultury bakterii, które rozbudowują florę naszych jelit i działają ochronnie i niwelują stany zapalne. Polecane są zatem różnego rodzaju kiszonki lub probiotyczne jogurty. Podobnie, jak i podczas kuracji antybiotykami. Badania dowiodły, że długotrwałe przyjmowanie antybiotyków, poprzez wymiatanie ochronnych drobnoustrojów z jelit, negatywnie wpływa na nasze samopoczucie psychiczne, prowadząc nawet do stanów lękowych.

  Dostarczając probiotycznego pożywienia stymulujemy również wytwarzanie serotoniny, której głównym magazynem są nasze jelita, bo zawierają jej aż 90%. Jest ona najważniejszą cząstką, która utrzymuje stały kontakt z mózgiem. Pomaga w prawidłowym przebiegu procesów trawiennych, a także wspiera oczyszczanie organizmu z bakterii chorobotwórczych zawartych w pożywieniu. Najważniejszą jej funkcją jest jednak  dbanie o stan naszych emocji i poziom wrażliwości na ból.  W momencie, kiedy nasza dieta jest zbyt uboga w aminokwasy stymulujące syntezę serotoniny, jej poziom w mózgu znacznie spada, a konsekwencją tego jest ryzyko wystąpienia depresji.

    Zaburzenia osi mózg-jelita i skład naszej mikrobioty wiąże się również z powstawaniem wielu innych chorób układu nerwowego. Między innymi autyzmu. Seria badań wskazuje, że pacjenci autystyczni mogą mieć zmieniony skład mikrobioty jelitowej, podobnie, jak chorzy na Parkinsona. Dowiedziono również, że u chorych na Parkinsona, na wiele lat przed wystąpieniem zaburzeń neurologicznych, stwierdza się problemy żołądkowo-jelitowe, a niektóre komórki w jelitowym układzie nerwowym ulegają zwyrodnieniu. Dlatego coraz częściej naukowcy rozpracowują naszą mikrobiotę, upatrując możliwości leczenia poważnych schorzeń we wpływaniu na jej liczebność i różnorodność.

     Wiemy już, jak stan naszej mikrobioty wpływa na nasze samopoczucie, zdrowie, interakcje społeczne i podejmowane intuicyjnie decyzje. Co zatem zrobić z tą wiedzą i jak wpłynąć na nasz mikrobiom aby pomógł nam w utrzymaniu dobrego zdrowia?

   Przede wszystkim należy wyjątkowo zadbać o różnorodność gatunkową mikrobiomu, który pod wpływem współczesnej diety niestety bardzo stracił w porównaniu z członkami ludów prehistorycznych. Ponieważ ta bioróżnorodność bardzo spadła pod wpływem rakotwórczych chemikaliów, antybiotyków, infekcji, zmiennych dostaw składników pokarmowych w pożywieniu, spada również nasza odporność na choroby. A to przecież pokarm ma kluczowe znaczenie dla stanu zdrowia jelit i mózgu oraz interakcji między nimi.

W jaki sposób dieta wpływa na nasz mózg?

O tym wkrótce w drugiej części.

Na podstawie książki Emeran Mayer "Twój drugi mózg".







Autor: Bożena Małachowska


PRZECZYTAJ KONIECZNIE:
Poglądy autora na sposoby odzyskiwania zdrowia oparte są o publikacje naukowe oraz badania. Autor nie ponosi odpowiedzialności za to, w jaki sposób zawarta tu informacja zostanie odebrana lub wykorzystana. Tak wiec nie namawiam Cię do niczego, i cokolwiek zrobisz w nawiązaniu do wykorzystania treści opracowania, robisz z własnej woli i na własną odpowiedzialność. Rekomenduje Ci również przed podjęciem decyzji o sposobie oraz metodzie leczenia skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą.


POLECANE

Fulereny, węglowe antyoksydanty.

    Fulereny to trzecia po diamencie i graficie fo...