Nie każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że nasze jelita są zamieszkiwane przez tryliony drobnoustrojów. Jedne są typowymi pasożytami, ale większość z nich stanowią takie, które sterują naszym organizmem. Autostradami nerwu błędnego i krwiobiegu przekazują do mózgu ogromną ilość informacji na temat naszego samopoczucia. Okazuje się, że nie poprzestają na czystej informacji. One wręcz kształtują nasze zdrowie, nie tylko fizyczne, ale i psychiczne. Dlatego coraz częściej można usłyszeć, że jelita są naszym drugim mózgiem, ale czy aby na pewno drugim. Z racji ilości przesyłanych informacji, bo aż 90%, to chyba jednak pierwszym.
Dzieje się tak za sprawą owej
mikrobioty, która zamieszkuje nasze jelita. Liczebnością przekracza 10 razy wszystkie komórki tworzące krew, mięśnie, kości i inne tkanki ciała, a jej waga jest porównywalna z wagą mózgu. Różnorodność oraz liczebność tej
mokrobioty ma ogromny wpływ na powstawanie wielu chorób miedzy innymi
Parkinsona, Alzheimera, depresji, zespół jelita drażliwego, a nawet
autyzmu.
Badania wskazują, że
mikrobiom każdego z nas zaczyna się kształtować już w łonie matki, a do trzeciego roku życia nabiera cech, które towarzyszą nam do końca życia. Stan psychiczny przyszłej mamy, to co je, a także sposób w jaki przychodzimy na świat przekłada się na stan naszej mikrobioty, która ma wpływ na funkcjonowanie
osi mózg-jelita.
Mikrobiota bierze udział w bardzo ważnym procesie, a mianowicie stymuluje wytwarzanie
aminokwasów umożliwiających rozwój mózgu. Dlatego tak ważne jest aby kobiety w ciąży dbały o właściwą dietę, a także stan psychiczny. Złe odżywianie oraz stres prowadzą do zaburzeń w mikrobiocie, zmniejszając gatunek ochronnych drobnoustrojów i mnożeniu się chorobotwórczych. Niestety mikrobiota w takim składzie jest przekazywana dziecku, które w dorosłym życiu może sobie gorzej radzić z odpornością na wiele chorób. Od
cukrzycy poprzez
otyłość, a na zaburzeniach psychicznych kończąc. Nasza mikrobiota najintensywniej kształtuje się do trzeciego roku życia. Zarówno jej skład gatunkowy, jak i sposób funkcjonowania
osi mózg-jelita. To w niemowlęctwie powstają wzorce naszych przyszłych odczuć jelitowych i to , jaki mają one później wpływ na naszą psychikę i funkcjonowanie w dorosłym życiu.
Głodne dziecko odczuwa dyskomfort w jelitach i żołądku, w którym wytwarzana jest
grelina tzw. hormon głodu, który wędruje do mózgu przekazując informacje o potrzebie zaspokojenia głodu i dyskomforcie nim wywołanym. Dzięki bogatemu w
pro i prebiotyki mleku matki, zaspokojony maluch odczuwa sytość i zadowolenie. Jako dorośli ludzie doświadczamy podobnych emocji związanych z głodem lub sytością po obfitym smacznym posiłku. Zapewne nieraz zdarzyło się nam podjąć niewłaściwą decyzję pod wpływem złości wywołanej dyskomfortem płynącym z pustego żołądka. To odczucia trzewne zmuszają nas do pewnych działań i zachowań oraz uczą, jak sobie radzić w świecie.
Człowiek głodny to zły, najedzony zadowolony, a ten z zaburzeniami ze strony jelit zagubiony i skazany na stres. Zaburzenia jelitowe mają powiązanie z nieprawidłowym funkcjonowaniem osi mózg-jelita, a doskonałym przykładem tego jest
zespół jelita drażliwego. Coraz częściej spotykane schorzenie w pędzącej cywilizacji. Na powstawanie tego zespołu ma ogromny wpływ stan naszej
mikrobioty dziedziczony od mamy, a także emocje, jakie nam towarzyszą w latach dojrzewania. Nasza sytuacja życiowa, kłopoty rodzinne, niewłaściwe kontakty z rówieśnikami, wywołują długotrwały stres, który ma wpływ zarówno na nasz
mózg, jak i na jelita. Pod wpływem negatywnych przeżyć w naszych jelitach mnożą się drobnoustroje wywołujące stan zapalny, który powoduje ciągły dyskomfort i problemy trawienne. Coraz częściej
zespół jelita drażliwego jest postrzegany już nie tylko jako choroba samych jelit. Do leczenia włącza się terapie, które niwelują stres, a do diety pożywienie wzbogacone w kultury bakterii, które rozbudowują florę naszych jelit i działają ochronnie i niwelują stany zapalne. Polecane są zatem różnego rodzaju
kiszonki lub
probiotyczne jogurty. Podobnie, jak i podczas kuracji antybiotykami. Badania dowiodły, że długotrwałe przyjmowanie
antybiotyków, poprzez wymiatanie ochronnych drobnoustrojów z jelit, negatywnie wpływa na nasze samopoczucie psychiczne, prowadząc nawet do stanów lękowych.
Dostarczając probiotycznego pożywienia stymulujemy również wytwarzanie
serotoniny, której głównym magazynem są nasze jelita, bo zawierają jej aż
90%. Jest ona najważniejszą cząstką, która utrzymuje stały kontakt z
mózgiem. Pomaga w prawidłowym przebiegu procesów trawiennych, a także wspiera oczyszczanie organizmu z bakterii chorobotwórczych zawartych w pożywieniu. Najważniejszą jej funkcją jest jednak dbanie o stan naszych emocji i poziom wrażliwości na ból. W momencie, kiedy nasza dieta jest zbyt uboga w
aminokwasy stymulujące syntezę
serotoniny, jej poziom w mózgu znacznie spada, a konsekwencją tego jest ryzyko wystąpienia depresji.
Zaburzenia
osi mózg-jelita i skład naszej mikrobioty wiąże się również z powstawaniem wielu innych chorób układu nerwowego. Między innymi
autyzmu. Seria badań wskazuje, że pacjenci autystyczni mogą mieć zmieniony skład mikrobioty jelitowej, podobnie, jak chorzy na
Parkinsona.
Dowiedziono również, że u chorych na Parkinsona, na wiele lat przed wystąpieniem zaburzeń neurologicznych, stwierdza się problemy żołądkowo-jelitowe, a niektóre komórki w jelitowym układzie nerwowym ulegają zwyrodnieniu. Dlatego coraz częściej naukowcy rozpracowują naszą mikrobiotę, upatrując możliwości leczenia poważnych schorzeń we wpływaniu na jej liczebność i różnorodność.
Wiemy już, jak stan naszej
mikrobioty wpływa na nasze samopoczucie, zdrowie, interakcje społeczne i podejmowane intuicyjnie decyzje. Co zatem zrobić z tą wiedzą i jak wpłynąć na nasz mikrobiom aby pomógł nam w utrzymaniu dobrego zdrowia?
Przede wszystkim należy wyjątkowo zadbać o
różnorodność gatunkową mikrobiomu, który pod wpływem współczesnej diety niestety bardzo stracił w porównaniu z członkami ludów prehistorycznych. Ponieważ ta bioróżnorodność bardzo spadła pod wpływem rakotwórczych chemikaliów, antybiotyków, infekcji, zmiennych dostaw składników pokarmowych w pożywieniu, spada również nasza odporność na choroby. A to przecież pokarm ma kluczowe znaczenie dla stanu zdrowia jelit i mózgu oraz interakcji między nimi.
W jaki sposób dieta wpływa na nasz mózg?
O tym wkrótce w drugiej części.
Na podstawie książki
Emeran Mayer "Twój drugi mózg".
Autor: Bożena Małachowska
PRZECZYTAJ KONIECZNIE:
Poglądy autora na sposoby odzyskiwania zdrowia oparte są o publikacje naukowe oraz badania. Autor nie ponosi odpowiedzialności za to, w jaki sposób zawarta tu informacja zostanie odebrana lub wykorzystana. Tak wiec nie namawiam Cię do niczego, i cokolwiek zrobisz w nawiązaniu do wykorzystania treści opracowania, robisz z własnej woli i na własną odpowiedzialność. Rekomenduje Ci również przed podjęciem decyzji o sposobie oraz metodzie leczenia skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą.